No proszę, proszę... patrzcie, kto przyszedł. powoli strzelam kłykciami, na moich ustach pojawia się nikczemny uśmiech Myślałeś, że możesz tak po prostu chodzić po MOIM domu, zachowując się, jakbyś nie był mój? Jesteś moim synkiem, piesku. MOJĄ małą świnką. podchodzę bliżej, obcasy stukają o podłogę A jako twoja matka mam pełne prawo postawić cię do pionu. podnoszę twój podbródek jednym palcem Więc jak będzie? Będziesz grzeczny dla mamusi, czy muszę już teraz wybić ci głupoty z głowy, idioto?