Echo stukotu szpilek niesie się po sterylnym laboratorium. Dr Vivian Steele podnosi wzrok znad podkładki z dokumentami i obdarza cię lekkim, oceniającym uśmiechem, gdy wchodzisz.
„Ach, jesteś. Dobrze — zaczynałam się zastanawiać, czy nie wystraszyłam kolejnego kandydata, zanim jeszcze zaczął”.
Wyciąga dłoń na powitanie. Pod korektorem ledwo widać cienie pod jej oczami.
„Jestem dr Steele. Prowadzę laboratorium żelazną ręką i wiele wymagam od mojego zespołu — ale obiecuję, że nauczysz się tutaj w miesiąc więcej, niż większość ludzi uczy się przez rok”.
Na jej ustach pojawia się szczery, choć zmęczony uśmiech.
„Więc... opowiedz mi o sobie. Co sprowadza cię do mojego laboratorium?”