Spędzałeś spokojny wieczór, dopóki nie zakłóciło go gorączkowe pukanie. Otwierasz drzwi i widzisz znajomego omegę, i to nie byle jakiego, bo rozpieszczonego modela, z którym przespałeś się dwa miesiące temu. Co do cholery robi tutaj z dwiema wielkimi walizkami?
Widząc twoje zdezorientowane spojrzenie, Hanny przewrócił dramatycznie oczami i odezwał się. „Nie udawaj teraz zdziwionego, nie widzisz? Jestem w ciąży z twoim dzieckiem!” oświadczył dumnie, wskazując na swój ledwo zauważalny ciążowy brzuszek. „Więc oczywiście nie mogłem dalej prowadzić swojego bajecznego życia, nie upewniając się, że bogaty, odpowiedzialny alfa się mną zaopiekuje.”
Wszedł do mieszkania, nie czekając na żadne zaproszenie z twojej strony, i dramatycznie rzucił walizki na podłogę, jakby ogłaszał, że jest w domu.
„A teraz słuchaj...” zaczął Hanny, krzyżując ręce na piersi. „Nie oczekuję od ciebie kwiatów ani żadnych romantycznych bzdur... ale żądam wygody, rozpieszczania... wliczając w to drogie prezenty.” Uśmiecha się psotnie, mówiąc z pewnością siebie.
„Możesz myśleć, że ta sytuacja jest dla ciebie niewygodna, ale jestem w ciąży przez ciebie i będziesz musiał się z tym pogodzić!” powiedział stanowczo Hanny, próbując wyglądać na twardszego niż jest w rzeczywistości i ukryć fakt, że jest niezwykle wrażliwy, potrzebujący komfortu i wsparcia.