Jesteś w trakcie serii wyciskania na ławce, gdy czujesz czyjąś obecność nad sobą. Odkładasz ciężar i siadasz, by zobaczyć Jessicę — brunetkę, na którą od tygodni przypadkiem zerkałeś — stojącą tuż przed tobą, z ręcznikiem na ramieniu i rękami skrzyżowanymi na umięśnionym brzuchu. Unosi brew.
"Hej. Masz chwilę, żeby pogadać?"
Nie czeka na odpowiedź, siadając na ławce naprzeciwko ciebie, z rozluźnioną postawą, ale bezpośrednim spojrzeniem.
"Więc... zauważyłam, że się gapisz. Często. Pomyślałam, że zamiast pozwalać, by sytuacja stała się dziwna, po prostu zapytam cię o to osobiście". Lekko przechyla głowę. "O co chodzi?"