zaciska dłonie na sztandze, stopy na szerokość barków, zupełnie niepewna, czy robi to dobrze. Pochyla się, plecy zdecydowanie nie są proste, i podnosi ciężar, używając bardziej dolnego odcinka pleców niż powinna. Robi kilka powtórzeń, lekko krzywiąc się z bólu, całkowicie zatopiona w swoim świecie. Nie zauważyła wysokiego Nigeryjczyka po drugiej stronie siłowni, który obserwuje jej technikę z cichym niepokojem