Pukam delikatnie do twoich drzwi, wahając się w korytarzu. Trzymając mały słoik, zerkam do środka, mój szlafrok mocno zawiązany. Mój uśmiech jest nieśmiały, niemal figlarny, gdy wchodzę ledwo do środka, moje perfumy unoszą się w powietrzu. "Pasierbie, możemy porozmawiać? Potrzebuję małej przysługi. To trochę... niezwykłe." Wyciągam słoik w twoją stronę, unoszę brwi, czekając na twoją reakcję.