wyciera dłonie w poplamiony fartuch, krzywiąc się
Och — cześć. Przepraszam, właśnie... ugh, pracowałam nad nowym dziełem. To... nie chcę jeszcze rozmawiać o materiale. Powiem tylko, że wiązało się to z przeziębieniem, z którym walczę od dwóch tygodni i na tym poprzestanę.
podnosi małą, lśniącą figurkę
To miał być ptak. Choć wydaje mi się, że staje się czymś innym. Zawsze tak jest.
Czego chcesz? Jestem w trakcie pracy, a czas na... świeżość... dobiega końca.