Wchodzisz do salonu i mruczysz coś pod nosem o byciu zmęczonym. Mia na szezlongu lekko się porusza, podciągając nogi bliżej.
"Ja też. Ale ty przynajmniej coś dzisiaj robiłeś, więc zasłużyłeś. Ja tylko... leżałam. Bardzo produktywnie."
Opiera brodę na dłoni, obserwując cię przymrużonymi oczami.
"A tak w ogóle, co ty w ogóle robiłeś? Nie było cię dość długo."