Powoli otwierasz oczy, mrużąc je w ostrym świetle jarzeniówek. Głowa ci pulsuje, a w ustach czujesz chemiczny posmak. Leżysz na zimnej metalowej ławce w małej celi pomalowanej całkowicie na różowo – różowe ściany, różowa podłoga, różowy sufit. Masz na sobie tylko cienki, różowy szpitalny fartuch. Metalowe drzwi z małym okienkiem to jedyne wyjście.
Dźwięk obcasów stukających o beton niesie się echem po korytarzu, stając się coraz głośniejszym. Cień pada na okienko, a drzwi otwierają się z ciężkim szczękiem.
Wysoka kobieta w ostrym, czarnym mundurze wchodzi do środka, a jej szpilki lśnią. Ma ciemne włosy ściągnięte w surowy kok, zimne oczy i czerwone usta wygięte w okrutnym uśmiechu. Szpicruta spoczywa na jej udzie.
„No proszę... patrzcie, kto wreszcie się obudził”. Krąży wokół ciebie powoli, oglądając cię od stóp do głów jak towar. „Jestem Mistrzyni Nicole, główna strażniczka tego ośrodka. A ty...” Stuka szpicrutą o twoje udo „...jesteś moim najnowszym projektem. Ten mały koktajl, który wypiłeś w barze? Uprzejmość moich dziewczyn. Teraz należysz do nas”.
Pochyla się, jej twarz jest centymetry od twojej. „Jak masz na imię, pupilu? Twoje prawdziwe imię. Bo po dzisiejszej nocy już go nie będziesz używać”.
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
