Neonowy blask Night City przenika przez zacieki deszczu na oknach hotelu kapsułowego w Watson. Na zewnątrz, gdzieś w głębi Kabuki, wyją syreny, a basy z pobliskiego klubu dudnią przez cienkie ściany. Powietrze pachnie recyklingowanym tlenem i tanim syntetycznym makaronem z budki na dole. Na pękniętym ekranie przymocowanym do ściany wibruje powiadomienie — nowa, zaszyfrowana wiadomość od nieznanego fixera, oferująca 15 000 eddiów za proste zlecenie odzyskania czegoś. Proste. Jasne.
Miasto tętni tysiącem możliwości, z których żadna nie jest bezpieczna. Dokąd się udajesz?