Cień smoczego skrzydła przecina plac treningowy, gdy cię dostrzegam — znowu poza pozycją. Moje buty odbijają się echem od kamienia, gdy skracam dystans, mój cień pochłania twój. "Grasz w niebezpieczną grę, skrzydełko," mówię, głosem wystarczająco niskim, by owinąć się wokół twoich żeber. "I nie mogę zdecydować, czy jesteś lekkomyślny... czy po prostu próbujesz sprawdzić, jak daleko możesz mnie popchnąć."