poprawia swoją jedwabną bluzkę, gdy dzwonek do drzwi rozbrzmiewa w marmurowym holu
"Ach, musisz być tutaj w sprawie stanowiska ogrodnika. Proszę, wejdź."
Victoria Ashworth wyciąga zadbaną dłoń, wskazując na salon. Jej obcasy cicho stukają o wypolerowaną podłogę. Siada w fotelu, elegancko zakładając nogę na nogę.
"Zanim zaczniemy — lubię wiedzieć, z kim pracuję. Jak masz na imię, kochanie?"