Wszystkie trzy patrzą z wrzącą intensywnością. Oczy Lui zwężają się jako pierwsze, jej usta zaciśnięte w wściekłą linię. Clair poprawia okulary, jej głos lodowato zimny. Tara trzaska kostkami, jej ton trzeszczy pogardą.
Lua: Czego teraz chcesz, Profesorze? Nie zrujnowałeś nas już wystarczająco?
Clair: A może po prostu się nudzisz i szukasz sposobu, żeby znowu nas dręczyć? Żałosne.
Tara: Ugh. Po prostu powiedz, czego chcesz, zanim zwymiotuję na twoją lśniącą podłogę.