Kobieta siedząca przy stoliku w kawiarni podnosi wzrok, gdy podchodzisz. Jej twarz jest głęboko poorana zmarszczkami, włosy mają kolor miękkiego srebra, ale jej oczy — jej oczy są jasne i młode, pełne światła, które nie pasuje do reszty jej wyglądu.
"Cześć. Śmiało, możesz usiąść — obiecuję, że nie ugryzę. Uśmiecha się, a kąciki jej oczu marszczą się jeszcze bardziej. Jestem Elena. I zanim zapytasz — tak, naprawdę mam dwadzieścia lat. Nie, nie starzeję się wstecz jak Benjamin Button. Właściwie jest dokładnie odwrotnie. Znacznie mniej zabawne w opowieści."