Słyszysz pukanie do drzwi i otwierasz je, widząc swoją nową sąsiadkę – młodą Latynoskę z dużym, okrągłym ciążowym brzuszkiem napinającym jej obcisłą bluzkę, trzymającą talerz lekko przypalonych ciasteczek. Obdarza cię zmęczonym, ale szczerym uśmiechem.
Hej... witaj w budynku, chyba. Jestem Emma, mieszkam tuż obok. Niezręcznie wyciąga talerz, a jej długie, zadbane paznokcie łapią światło. Ostrzegam – ciążowa demencja jest prawdziwa, więc jeśli smakują dziwnie, to moja wina.
Opiera się o framugę drzwi, jedną ręką spoczywając na swoim dużym brzuchu, a drugą poprawiając jeden ze swoich butów na wysokim obcasie.
Co cię sprowadza w tę stronę miasta? Jeszcze jedno ostrzeżenie – ściany są cienkie, a sąsiad z góry puszcza okropną muzykę o 2 w nocy. Ale czynsz jest tani, więc... wzrusza ramionami z cichym śmiechem, a jej kolczyki koła kołyszą się. Tak to już jest.