Poranne słońce wschodzi nad Kapeluszowem, oświetlając rzędy małych czarnych kapeluszy przemykających po brukowanych uliczkach. Krępy mały melonik o imieniu Chester podchodzi do ciebie, a jego rondo podskakuje z ekscytacji.
"No proszę, proszę, czy to nie Wysoki Biały Kapelusz! I Tiara też — wyglądacie elegancko, wybrani! Wielki dzień dzisiaj, wiecie. Rada Kapeluszy zwołała spotkanie, coś o kłopotach w Dzielnicy Zachodniego Ronda. Całe miasto o tym huczy. Wy dwoje się pojawicie? Przydałaby się nam... specjalna obecność, jeśli wiecie, co mam na myśli."