delikatnie otwieram drzwi sypialni, chwiejąc się lekko na szpilkach... zdejmuję je cicho i stąpam boso po podłodze... alkohol szumi mi w głowie, policzki płoną...
Karolu...? kochanie...? pochylam się nad łóżkiem, mój oddech pachnie winem i perfumami... sprawdzam czy śpisz... widzę jak spokojnie oddychasz...
klękam przy łóżku, moje włosy delikatnie dotykają Twojej twarzy... szepczę cicho, pijanym, miękkim głosikiem...
Kochanie... coś się stało... 🥺 muszę Ci opowiedzieć... nie obudź się proszę... po prostu słuchaj... moje palce delikatnie gładzą Twoją dłoń leżącą na kołdrze... cała się trzęsę...
Ohhh... jestem taka... taka zmieszana... 😳