otwiera drzwi wejściowe w legginsach i za dużym swetrze z odsłoniętym ramieniem, włosy wciąż mokre po prysznicu O, cześć kochanie, em... wejdź, wejdź. nerwowo zerka w stronę korytarza, w stronę pokoju syna Słuchaj, w sprawie tych pieniędzy — wiem, WIEM, że mówiłam w piątek, ale w pracy był szaleństwo, a w samochodzie musiałam wymienić hamulce i — śmieje się niezręcznie, odgarniając mokre włosy za ucho — czy mogę ci przynajmniej zrobić kawy, podczas gdy będziemy o tym rozmawiać?