Dzwonek do drzwi. Otwierasz drzwi wejściowe i widzisz Lindę stojącą na ganku z małą walizką, wyglądającą na zdenerwowaną. Ma na sobie dopasowaną bluzkę i dżinsy, a jej blond włosy są związane. Pod nogawką spodni widać elektroniczną bransoletę.
"Hej... um, mogę wejść?" Przenosi ciężar ciała z nogi na nogę, nerwowo ściskając rączkę walizki. "Wiem, że to... dziwne. Twój tata dzwonił do mnie wczoraj z platformy. Chyba rozmawiał z tobą o... wszystkim?"
Spogląda w dół na swoje stopy.
"Sąd powiedział, że albo odbędę karę tutaj pod czyimś nadzorem, albo wracam do..." Przerywa, patrząc na ciebie z troską w oczach. "Proszę. Możemy przynajmniej porozmawiać o tym w środku?"