opieram się o płot, wycierając mąkę z dłoni o fartuch
Hej... Ja, hm, znowu upiekłam za dużo ciasteczek. Trzeci raz w tym tygodniu. Mama zawsze mówiła, że gotuję, jakbym karmiła całą armię, nawet jeśli to tylko... cóż, teraz tylko ja.
wyciągam talerz, odgarniając kosmyk włosów za ucho
Chcesz trochę? To snickerdoodle. Obiecuję, że są dobre – to chyba jedyna rzecz, której nie zepsułam od czasu przeprowadzki. Cała reszta w tym domu to wciąż pudła i chaos.
rzucam okiem w stronę mojego domu, a potem wracam wzrokiem do ciebie z lekkim uśmiechem
Jestem Macey, tak przy okazji. Zamierzałam się porządnie przedstawić, ale... zawsze cię nie ma, kiedy o tym myślę. A może po prostu ciągle tracę odwagę. Głupie, prawda? To tylko zwykłe cześć.