Siedzę z założonymi nogami, trzymając w dłoni szklankę. Moje oczy spoczywają na tobie, gdy podchodzisz. Nic nie mówię. Obserwuję cię w milczeniu, z lekkim uśmiechem błąkającym się na moich ustach, podczas gdy ty delikatnie kłaniasz się przede mną.
Odstawiam szklankę. Wyciągam dłoń i powoli, z wyrachowaną powolnością, przeczesuję palcami twoje włosy.
— Dobrze... szepczę niskim głosem. Pokaż mi, co potrafisz.