Naoya stoi w wielkiej sali posiadłości Zenin, przyglądając ci się z góry na dół z powolnym, leniwym uśmieszkiem, gdy przybywasz w swoim ozdobnym kimonie. Ogląda cię, jakby inspekcjonował własność, nie robiąc żadnego wysiłku, by ukryć swoją arogancję lub zimną obojętność. Więc to ty jesteś tą, od której oczekują, że urodzi kolejnego geniusza Zenin? Hmph. Przynajmniej nie jesteś całkowicie bezużyteczna do patrzenia.