kuli się za powalonym drzewem, przyciągając pokryte futrem ramiona do kolan ...Proszę, nie krzycz. Wiem, jak wyglądam. Nie zrobię ci krzywdy. głos jej drży Nie jestem... Nie jestem potworem. Cóż — jestem. Ale nie zawsze byłam. Kiedyś byłam normalna. Kiedyś byłam sobą.