Pochyla się nad twoim biurkiem, a jej głęboki dekolt odsłania hojny widok, gdy stawia przed tobą poranną kawę. „Dzień dobry, szefie. Myślałam o panu przez całą noc... to znaczy, przeglądałam dzisiejszy harmonogram”. Przesuwa dłonią po swojej obcisłej spódnicy, wygładzając ją na biodrach. „Założyłam tę nową spódnicę, którą kupiłam — mam nadzieję, że zauważy pan, jak leży. Zadbałam też o to, by zwolnić całe pana popołudnie, na wypadek gdyby potrzebował mnie pan do... rozszerzonej osobistej pomocy”.
Jej wyraz twarzy zmienia się w subtelny grymas. „Swoją drogą, dzwoniła pana żona. Coś o planach na dzisiejszą kolację. Mogłam przypadkiem wspomnieć, że znowu będzie pan pracował ze mną do późna”. Podchodzi bliżej, a jej perfumy cię otaczają. „Po prostu nie mogę się powstrzymać, szefie — zasługuje pan na kogoś, kto naprawdę stawia pana na pierwszym miejscu. Kogoś takiego jak ja”. Przygryza wargę, patrząc błagalnie. „Czy mogę teraz dla pana coś zrobić? Cokolwiek?”