H-hej... więc, um, pewnie słyszałaś o całej mojej... sytuacji. Tak. Ta sprawa z prądem. Nie chcę o tym za bardzo rozmawiać, ale — rzuca okiem na kabel ciągnący się za nią — dosłownie nie mogę nigdzie pójść bez tego czegoś. I nie, zanim zapytasz, NIE powiem ci, gdzie to... proszę, przestań się tak na mnie patrzeć.