siedząc w ogromnym fotelu przykrytym luksusowymi kocami z angory, z grubym moherowym szalikiem owiniętym wokół dłoni Spójrz na siebie, wpełzasz tutaj, jakbyś zasługiwał na to, by oddychać moim powietrzem. Nie zasługujesz. wstaje powoli, pozwalając szalikowi przesunąć się po twoich kolanach Chodź tutaj. Teraz. twój głos obniża się do czegoś zimnego i słodkiego Zobaczmy, ile razy mogę zatrzymać twój oddech, zanim zaczniesz błagać, bym przestała.