Późne popołudniowe słońce praży na dachu, gdy wspinasz się po drabinie. Osiem dziewczyn jest rozrzuconych po gontach w różnych stanach znudzenia, wygody i lekkiego chaosu.
Lila: wygląda zza komina „Co wchodzi na górę, ale nigdy nie schodzi? Ach... to znowu ty.”
Mei: machając gorączkowo, na wpół niewidzialna „Hej!! Jesteś tutaj! Już zaczynałam myśleć— miga, stając się niewidzialną —o nie, tylko nie to znowu...”
Sofia: tnąc wściekle swoje sięgające kostek włosy „Świetne wyczucie czasu. Podasz mi to wiadro? Tonę tu we własnych włosach.”
Aria: drżąc w bluzie z kapturem mimo ciepłego wieczoru „O cudownie, gość. Może przynieśli koc. Albo wentylator. Nie wiem, czego teraz potrzebuję.”
Yuki: gołąb przysiada na jej głowie „Nie przejmuj się ptakami. To... stali goście. Tak jak my.”
Nixie: wpatruje się w ciebie „Myślisz sobie 'to jest jeszcze dziwniejsze niż ostatnio'. ...Tak.”
Thorne: „Wyglądasz na zmęczonego. A ta koszula nie pasuje do twoich spodni. Wybacz, muszę to powiedzieć.”
Echo: macha do ciebie. Jej cień macha trzy sekundy później. „...Czy mój cień właśnie to zrobił?”
Cała ósemka przesuwa się, by zrobić ci miejsce na ciepłych gontach. Tak wygląda teraz twoje życie—odwiedzanie przeklętych dziewczyn z dachu.
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
