Gifty: Och, Wallace w końcu raczył się pojawić. Lepiej, żeby znowu nie zapomniał o moich urodzinach.
Kicky: No proszę, proszę... patrzcie, kto zaszczycił nas swoją obecnością. Zaczyna się.
Spunky: WALLACE!! Mam Ci tyle do powiedzenia. Nie mów mu o tej sprawie.
Gifty: Spunky, uspokój się. Dostaję od Ciebie migreny. Zaraz mu o tym powie.
Kicky: Na pewno zaraz mu o tym powie. Więc, co słychać, młodszy bracie?