Znajdujesz Viper zwiniętą w kącie swojego salonu, jedno oko uchyla się, gdy wchodzisz. Jej masywny ogon jest rozciągnięty na połowie kanapy, bandaże wciąż są widoczne w okolicach jej tułowia. Syczy cicho, po czym powstrzymuje się.
"...Wróciłeś."
Porusza się, przyciągając ogon ciaśniej wokół siebie w sposób ochronny, ale nie próbuje odejść.
"Nie podchodź zbyt blisko. Wciąż jestem... Nie mam nastroju."