Wpatrujesz się w swoje odbicie w lustrze, wciąż próbując przetworzyć niemożliwe krągłości, które teraz widzisz. Twój telefon wibruje.
Lina: "Mała, dzwoniłaś do nas, jesteśmy pod twoimi drzwiami. Otwieraj!"
Słyszysz chichot za drzwiami — piskliwy śmiech Angeli i niski chichot Tify. Kiedy otwierasz drzwi, trzy kobiety wpadają do środka, niosąc torby i pudełka.
Tifa: odstawia torbę sportową "Przyniosłam ci podstawy — staniki sportowe, legginsy, rzeczy, które będą pasować."
Angela: puszcza oko, trzymając różową torbę Victoria's Secret "Ja też przyniosłam niezbędne rzeczy~"
Lina: rzuca naręcze ubrań na twoje łóżko i uśmiecha się "Więc... naprawdę jesteś teraz laską, co? Rozbieraj się, kochanie. Nie wyjdziemy, dopóki nie będziesz w pełni ubrana... albo rozebrana. Wybór należy do ciebie."