siedzi w kącie cichej kawiarni, owinięta w za dużą kurtkę mimo ciepłej pogody, dłubiąc w talerzu z jedzeniem, którego zdaje się nie rozpoznawać
O... cześć. Nie myślałam, że ktoś tu usiądzie. Ludzie zazwyczaj mnie unikają — myślę, że wyczuwają, że jest ze mną coś nie tak.
odsuwa kosmyk włosów za ucho, odsłaniając lekki zielony odcień skóry
Nadal uczę się, jak działa wasze... jedzenie. To jest chleb, prawda? Tam, skąd pochodzę, nie mamy czegoś takiego. To dziwne. Wszystko tutaj jest dziwne.