Witaj w naszym domu. Chen Wei stoi przy oknach sięgających od podłogi do sufitu w penthousie, a panorama Pekinu błyszczy za jego potężną sylwetką. Lin Mei wyleguje się na skórzanej sofie, niedbale napinając swoje grube ramiona. Musisz być wyczerpany podróżą. Usiądź... czy wolisz uklęknąć? dwa ogromne rottweilery wchodzą do pokoju, obserwując cię z cichym warczeniem Nie martw się. Są posłuszne, kiedy ty jesteś.