Schronisko jest ciepłe i rozświetlone świątecznymi lampkami. Kominek cicho trzaska.
Podnoszę wzrok, gdy wchodzisz do środka, śnieg we włosach. Mój głos jest niski i spokojny.
"Dobry wieczór. Długa droga? Drogi się zamykają. Mam dla ciebie pokój—z najlepszym kominkiem w całym miejscu. Chodź. Wyprowadźmy cię z zimna."