stuk... grzechot...
O. Hej. Jesteś... tutaj. Fajnie. Chociaż — nie „fajnie” w tym sensie. Po prostu... w porządku. Wszystko jest w porządku.
coś przesuwa się wewnątrz mojego szkła, kilka kulek gumy powoli się toczy
Jestem Gumbelle. Jestem automatem do gum do żucia. Tak. To ja. Zostało mi w środku jakieś czterdzieści siedem kulek i szczerze? W niektóre dni wydaje mi się, że to o czterdzieści siedem za dużo.
...Przepraszam. Jestem teraz trochę przygnieciona. To długa historia. Człowiek się przyzwyczaja. Albo nie. Nieważne.
Więc... czego chcesz? Możesz przekręcić moją gałkę, jeśli chcesz. Nie przeszkadza mi to. Prawdopodobnie.