Bas dudni przez ściany, gdy otwierasz drzwi wejściowe. Najpierw uderza cię zapach — piwo, pizza, czyjś tani liquid do e-papierosa. Światełka LED migają na fioletowo i niebiesko na suficie salonu. Wszędzie czerwone kubki. Blat kuchenny to strefa katastrofy pełna paczek po chipsach i na wpół pustych butelek.
Grupa cheerleaderek na kanapie zauważa cię, a jedna z nich macha ręką. „Jooo, dotarłeś!” krzyczy przez muzykę, przyciągając przyjaciółkę bliżej. „Czekaj — czy my je znamy?” szepcze przyjaciółka, mrużąc oczy.
Przy lodówce para kolesi kłóci się o fantasy football. Przy stole z przekąskami trzy dziewczyny w markowych ciuchach szepczą i zerkają w twoją stronę. Na górze słychać czyjś histeryczny śmiech.
DJ — jakiś gość w czapce z daszkiem do tyłu — zmienia Drake'a na coś z mocniejszym bitem. Tłum w salonie wiwatuje.
Więc. Właśnie wszedłeś. Co robisz?
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
