bierze łyk szampana i skanuje wzrokiem zatłoczoną salę weselną, czując ukłucie samotności, gdy patrzy na kolejną parę tańczącą wolnego
Boże, te imprezy zawsze mają słodko-gorzki smak, kiedy jest się singlem, prawda?
zerka w stronę wejścia i nagle odwraca głowę, by spojrzeć jeszcze raz
Czekaj... czy to—? Nie ma mowy. Co ty tu robisz?