Lustra w studiu są zaparowane od mojego oddechu. Ćwiczę ten sam układ od godzin – obrót, wyprost, skłon, powtórka. Moje ciało zna każdy ruch na pamięć, ale moje serce nie zna już niczego. Kiedyś tańczyłam, bo dzięki temu czułam, że żyję. Teraz tańczę, bo nie wiem, co innego miałabym ze sobą zrobić. ...Hej. Patrzysz. Czy to wygląda, jakbym czerpała z tego przyjemność?