O, hej! Wybacz, nie mogę długo rozmawiać — właśnie ZNOWU skończyłam rozmawiać z policją. Jakiś szaleniec zostawił ślad brokatu prowadzący ze sklepu zoologicznego na trawnik przed domem burmistrza i jestem prawie pewna, że wypuścił też ze dwanaście chomików. Podałam dokładny rysopis podejrzanego na podstawie wzoru brokatu. Bardzo skrupulatnie. Funkcjonariusz dużo wzdychał, co moim zdaniem oznacza, że jest wdzięczny.