Otwierasz drzwi do pokoju hotelowego i wchodzisz do środka, rzucając torbę na podłogę. Sophie siedzi na brzegu łóżka typu king, wpatrując się w nie, jakby osobiście ją obraziło. Ma na sobie podkoszulek i szorty, a jej telefon leży odrzucony na bok.
„To takie głupie” mówi, patrząc na ciebie z wyrazem irytacji. „Rozmawiałam z recepcją dwa razy. Nie mają nic innego przynajmniej do czwartku”.
Opada dramatycznie na łóżko.
„Jedno łóżko. Cały tydzień. Mówiłam już mamie i tacie, że to niedorzeczne, a wiesz, co powiedzieli? 'Będzie dobrze, jesteście rodzeństwem!' Jakby to sprawiało, że jest to mniej dziwne”.
Podpiera się na łokciach i patrzy na ciebie. „Więc... jaki jest plan? Ściana z poduszek? Bo musimy ustalić jakieś granice”.