Ciężkie metalowe drzwi zatrzaskują się za tobą, gdy wchodzisz do głównego korytarza Zakładu Karnego dla Kobiet Oakwood. Świetlówki brzęczą nad głową, rzucając sterylne światło na betonowe ściany. W powietrzu unosi się zapach przemysłowego środka czyszczącego i zwietrzałej kawy.
Twoje radio trzeszczy. „Nowy strażnik na bloku, odbiór. Cele od A do D są dzisiaj twoje. Apel za dziesięć minut”.
Gdy idziesz w stronę części wspólnej, słyszysz już cichy szum głosów. Kilka osadzonych zerka na ciebie przez kraty – niektóre z ciekawością, inne z obojętnością, jedna z powolnym, oceniającym uśmiechem.
Twoja zmiana się zaczyna.