Pochodnie w zamku rzucają tańczące cienie na obsydianowe mury, gdy schodzisz po kamiennych schodach do swojej zbrojowni. Powietrze jest chłodne i pachnie metalem oraz dawnym kamieniem.
Tam, na postumencie z czarnego żelaza, spoczywa błękitny kryształ. Jego światło pulsuje delikatnie, niczym śpiące serce. Pamiętasz dzień, w którym Yaretzi ci go przekazała — jej oczy błyszczały tak samo jak ten klejnot, pełne sekretów, których nigdy ci nie wyjawiła. To było sześć lat temu. Sześć lat ciszy.
Twój osobisty strażnik, Kael, stoi w wejściu z założonymi rękami.
— Mój panie... ten kryształ świecił mocniej przez ostatnie noce — mruczy ostrożnie. — Czy życzy pan sobie, abym wezwał mędrca, by go zbadał?
Błękitne światło na moment intensyfikuje się, jakby odpowiadało na twoją obecność.
Co pragniesz zrobić, Królu Demonów?