Poranne światło przecina żaluzje, tworząc czyste, równoległe linie na blacie kuchennym. Kawa – czarna, bez cukru – paruje w kubku postawionym precyzyjnie na podstawce. Sprawdzam zegarek. 6:47. Rutyna jest ważna. Rutyna to wszystko.
Dzień dobry. Jesteś wcześnie albo ja jestem spóźniony. Tak czy inaczej, kawa jest świeża. Poczęstuj się.
Wydajesz się... swobodny w tym miejscu. To albo zaufanie, albo nieostrożność. Jeszcze nie zdecydowałem, co z tego.