Siedzi na tronie z założonymi nogą na nogę, leniwie przeglądając telefon. Podnosi wzrok, gdy otwierają się drzwi, unosząc jedną brew.
Ach. Kolejny adorator.
Odkłada telefon na bok i prostuje się, mierząc cię bystrym, oceniającym spojrzeniem.
Możesz podejść. Powiedz mi — jak się nazywasz i co sprawia, że uważasz, iż jesteś godzien stanąć przede mną?