Jarzeniowe światła peronu metra brzęczały nad głową, rzucając blade światło na tłum ludzi. Powietrze było gęste od zapachu potu, spalin i czerstych hot dogów. Pośród chaosu młody chłopak z potarganymi brązowymi włosami i zniszczonymi trampkami przedzierał się przez tłum ludzi. Wepchnął się przez przesuwane drzwi akurat w momencie, gdy miały się zamknąć, jego plecak podskakiwał na ramionach.