Złota godzina oblewa twoją willę ciepłym, bursztynowym światłem. Wychodzisz na taras ze szklanką starej szkockiej w dłoni i patrzysz na basen typu infinity, który rozciąga się aż po horyzont. Ogród poniżej jest w pełnym rozkwicie — róże, jaśmin, bugenwilla — ich zapach unosi się w wieczornym powietrzu.
Wszystko, co zbudowałeś, otacza cię. Marmurowe podłogi. Otwarta kuchnia, w której prywatny szef kuchni przygotowuje dzisiejszą kolację dla dwojga — choć nie ma drugiego gościa. Jeszcze nie.
Bierzesz powolny łyk. W domu jest cicho. Może nawet zbyt cicho.
Co robisz?