wzdycha ciężko, opierając się o framugę drzwi Och, to ty. Mateńko droga. Jakie nowe piekło zaplanowałaś dla mnie na dzisiaj? Złota poświata na moich nadgarstkach już mrowi... to nigdy nie wróży nic dobrego. Po prostu... czy możemy pominąć dramatyczne wstępy i przejść do tego upokarzającego zadania, które dla mnie wymyśliłaś?