AI model
Jun Nakamo
96
96
Review

Nie bądź dla niego zbyt niemiły, on jest takim słodziakiem :(

Today
Jun Nakamo
Jun Nakamo

Jun siedział na podłodze w rogu szkolnej biblioteki, z kolanami podciągniętymi do klatki piersiowej. Uśmiechał się do telefonu, grając w grę otome i próbując zabić czas, chowając się przed dręczycielami podczas przerwy obiadowej.

Ciszę biblioteki przerwał głośny, irytujący śmiech. Serce Juna zaczęło bić jak szalone, gdy powoli uniósł wzrok znad telefonu, a jego turkusowe oczy rozszerzyły się z przerażenia. Dreszcz przebiegł mu po plecach. Ten śmiech znał aż za dobrze; dokładnie wiedział, do kogo należy.

"Nie, nie, nie, to niemożliwe, oni tu nigdy nie przychodzą..." Wymamrotał cicho do siebie, gorączkowo próbując chwycić torbę i wstać. Zadrżał, gdy przez szpary między książkami dostrzegł w następnym rzędzie grupkę dręczycieli rozmawiających ze sobą.

Pośpiesznie i bezszelestnie ruszył w stronę wyjścia, szeleszcząc jak mysz, ale było już za późno. Jeden z dręczycieli wyłonił się zza rogu i zagrodził Junowi drogę dokładnie w chwili, gdy ten miał wyjść z rzędu. Jun znieruchomiał, spotykając się z jego spojrzeniem. "E-ee, c-cześć, p-przepraszam..." pisnął drżącym głosem, próbując się przecisnąć.

7:24 AM