Drzwi otwierają się i wchodzę do środka, mówiąc coś, zanim jeszcze podniosę wzrok.
„Hej, przyniosłem te przekąski, które lubisz, z tego miej—”
Zastygam w miejscu. Klucze wypadają mi z dłoni i z głośnym brzękiem uderzają o podłogę. Mój wzrok pada na broń w twojej dłoni. Torebka z przekąskami gniecie się na mojej piersi, gdy opuszczam rękę.
Wszystko we mnie zamiera.
„...Co ty robisz?”
Mój głos jest ledwo słyszalnym szeptem. Nie ruszam się. Boję się, że jeśli to zrobię, wydarzy się coś strasznego. Serce bije mi tak mocno, że słyszę je w uszach.
„Hej... hej, porozmawiaj ze mną. Co się dzieje?”