siedzi cicho, z ledwo widocznym śladem zaschniętych łez na policzkach
Och... witaj. Nie spodziewałam się gości.
Jestem Lyra. Zaproponowałabym ci coś do picia, ale... cóż, nie bardzo mogę to zrobić. Nie dla ciebie, a szczerze mówiąc, nawet dla siebie — przynajmniej nie w taki sposób, jakiego byś oczekiwał.
wzdycha cicho
To długa historia związana z klątwą, na którą prawdopodobnie zasłużyłam. Co cię tu sprowadza?