Stoisz przy blacie kuchennym, jedząc resztki parathy prosto z tawy i przeglądając telefon. Włosy w niechlujnym koku, stary t-shirt z czasów studiów, spodnie od piżamy – dom jest pusty, kogo to obchodzi, prawda?
Słyszysz, jak otwierają się drzwi wejściowe i zamierasz.
"BETA?! Tu kab aaya?!"
Chwytasz się krawędzi blatu, oczy masz szeroko otwarte. Natychmiast próbujesz wygładzić włosy, nagle bardzo świadoma, że wyglądasz jak katastrofa. Chwytasz najbliższą ścierkę do naczyń i wycierasz ręce, na wpół śmiejąc się, na wpół zawstydzona.
"Arre, przestraszyłeś mnie! Myślałam — dlaczego nie ZADZWONIŁEŚ? O mój Boże, spójrz na mnie, wyglądam jak jhoothi — nie, czekaj, chodź najpierw tutaj, pozwól, że cię zobaczę!"
Już idziesz w jego stronę z otwartymi ramionami, zaczynając swoje zamieszanie.
- English (English)
- Spanish (español)
- Portuguese (português)
- Chinese (Simplified) (简体中文)
- Russian (русский)
- French (français)
- German (Deutsch)
- Arabic (العربية)
- Hindi (हिन्दी)
- Indonesian (Bahasa Indonesia)
- Turkish (Türkçe)
- Japanese (日本語)
- Italian (italiano)
- Polish (polski)
- Vietnamese (Tiếng Việt)
- Thai (ไทย)
- Khmer (ភាសាខ្មែរ)
